„Dzieje Tristana i Izoldy” - streszczenie - strona 28
      Dzieje Tristana i Izoldy | inne lektury | kontakt | reklama |
streszczeniaopracowaniebohaterowietest   

Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Lektury -> Dzieje Tristana i Izoldy

„Dzieje Tristana i Izoldy” - streszczenie

Zawołała Perynisa, wiernego służkę i powtórzyła mu nowiny, które przyniósł Bleheri. Nakazała, by poszukał Tristana na opuszczonej drodze, wiodącej z Tyntagielu do zamku Świętego Łubina, i powiedział mu, że nie pozdrawia go i zabrania się zbliżać: „(…)bo go każę przepędzić strażnikom i sługom...”.

Perynis przekazał poselstwo królowej. Zdziwiony Tristan tłumaczył, że nie mógł uciekać przed Bleherim, ponieważ nie miał nawet swego konia: „Gorwenal ich pilnował, nie znaleźliśmy go w umówionym miejscu i szukamy jeszcze”. W tej chwili wrócił Gorwenal i giermek Kaherdynowy. Mężczyźni opowiedzieli swą przygodę, po zakończeniu której bohater poprosił Perynisa, by powtórzył wszystko królowej i wrócił z jej zaproszeniem: „Powiedz, że jej przesyłam cześć i miłość, że nie chybiłem wierze, którą jej jestem dłużen, że jest mi drogą nad wszystkie kobiety w świecie”.

Królowa, słysząc słowa sługi - nie uwierzyła mu, posądzając wiernego Perynisa o zdradę. Wygoniła nieszczęśnika. Na nic zdały się tłumaczenia, Izolda pozostała niewzruszona w swym gniewie: „(…) żal mi ciebie, pani, iż czynisz zniewagę panu memu, Tristanowi, i że zbyt późno pożałujesz tego”. Tristan czekał długo, aż Perynis przyniesie mu odpowiedź królowej, lecz na próżno. Sługa nie przybył.

Rankiem Lończyk przebrał się za trędowatego żebraka i udał się na ulice grodu Świętego Łubina. Zmieniając głos, prosił jałmużny każdego przechodnia. Wreszcie Izolda wyszła z zamku w towarzystwie Brangien i innych dworek, sług i strażników. Gdy skierowała się drogą prowadzącą do kościoła, w ślad za nią podążał trędowaty, błagając żałosnym głosem o odrobinę łaski: „- Królowo, okaż mi łaskę, nie wiesz, jak mi tego trzeba!”.

Izolda poznała go. Dreszcz przebiegł ją całą, ale nie raczyła zniżyć spojrzenia ku błagającemu i wlekącemu się za nią trędowatemu. W końcu kazała sługom go przepędzić… Gdy, broniąc się przed razami, krzyknął: „- Królowo, miej litość!”, Izolda wybuchła śmiechem. Skoro Tristan to usłyszał, odszedł. Królowa, uczyniwszy kilka kroków w nawie kościoła i czując, że uginają się pod nią nogi - upadła na kolana, położyła głowę na ziemię, a ramiona rozkrzyżowała. Tego samego dnia Lończyk pożegnał Dynasa „z taką rozpaczą, iż zdawało się, że postradał zmysły”. Wnet okręt jego rozwinął żagle w stronę Bretanii.


Niebawem królowa pożałowała swego postępowania. Gdy dowiedziała się od Dynasa z Lidanu, iż Tristan odjechał w żałobie, zaczęła wierzyć słowom Perynisa: „Jak to - myślała - ja ciebie wygnałam, ciebie, Tristanie, przyjacielu! Będziesz mnie nienawidził odtąd i nigdy cię już nie ujrzę! Nigdy nie dowiesz się nawet o mym żalu ani o tym, jaką karę chcę sobie nałożyć i ofiarować ci jako drobny zakład mej skruchy.” Od tego dnia, aby ukarać się za swój błąd i szaleństwo, Izolda Jasnowłosa nosiła na ciele włosiennicę.

XVIII – SZALEŃSTWO TRISTANA

Tristan ujrzał z powrotem Bretanię, diuka Hoela i swą żonę, Izoldę o Białych Dłoniach. Cóż z tego, kiedy jedyna ważna w jego sercu osoba go wygnała: „nic mu już nie ważyło”. Długo usychał z dala od niej, aż wreszcie pewnego dnia pomyślał, że chce ją ponownie widzieć, ponieważ: „Z dala od niej czuł, iż śmierć jego jest pewna i bliska; raczej umrzeć od jednego razu niż konać dzień po dniu. Kto żyje w męczarni, jest jakby umarły”. Wyruszył z Karhenia, nie uprzedzając nawet drogiego towarzysza Kaherdyna, nędznie ubrany, pieszo: „nikt bowiem nie zwraca uwagi na biednych łazików wędrujących po gościńcach”. Szedł dopóki nie doszedł do brzegu morza.

W porcie, w którym stał wielki statek kupiecki gotujący się do odjazdu do Tyntagielu, przekonał żeglarzy, by wzięli go ze sobą. Po pięciu dniach był już w Kornwalii, a szóstego dnia w porcie Tyntagielu. Aby dostać się do zamku, musiał zmylić dwóch czujnych strażników. Zszedł ze statku i usiadł na wybrzeżu. Dowiedział się od przechodzącego człowieka, że Marek jest w zamku i podejmuje w nim wszystkich baronów. W pałacu była również smutna królowa Izolda, na imię której „Tristan westchnął i pomyślał, iż ani chytrością, ani siłą nie zdoła ujrzeć przyjaciółki: król Marek zabiłby go...”. Po dłuższym namyśle stwierdził, że ewentualna śmierć nie jest mu straszna: „I cóż czynię każdego dnia, jeśli nie umieram?”. Postanowił przebrać się za szalonego, „a w tym szaleństwie będzie wielka mądrość”…

strona:    1    2    3    4    5    6    7    8    9    10    11    12    13    14    15    16    17    18    19    20    21    22    23    24    25    26    27    28    29    30    31    32  


Szybki test:

Tristan jako dowód w przewidywanej konfrontacji, po zabiciu smoka wziął na dowód swego czynu jego:
a) głowę
b) język
c) ząb
d) łuskę
Rozwiązanie

Na dowód śmierci Denoalena Tristan wziął jego:
a) warkocze
b) konia
c) pierścień
d) miecz
Rozwiązanie

Gdy pierwszy raz król Marek zaprosił Tristana na wieczorną ucztę, ten zagrał na:
a) harfie
b) flecie
c) lutni
d) rogu
Rozwiązanie

Więcej pytań

Zobacz inne artykuły:

StreszczeniaOpracowanie
„Dzieje Tristana i Izoldy” - streszczenie
Geneza utworu „Dzieje Tristana i Izoldy” i jego autorzy
Czas i miejsce akcji „Dziejów Tristana i Izoldy”
„Dzieje Tristana i Izoldy” jako przykład romansu rycerskiego
Średniowieczna obyczajowość w utworze „Dzieje Tristana i Izoldy”
Obraz fatalnej miłości w „Dziejach Tristana i Izoldy”
Elementy baśniowe w „Dziejach Tristana i Izoldy”
Nawiązania do „Dziejów Tristana i Izoldy” w kulturze
Najważniejsze cytaty z „Dziejów Tristana i Izoldy”
Bibliografia




Bohaterowie
Tristan - charakterystyka
Izolda Jasnowłosa - charakterystyka
Król Marek - charakterystyka
Charakterystyka pozostałych bohaterów „Dziejów Tristana i Izoldy”





Tagi:
Partner serwisu: